Karaoke
Zaprzestało się oddawać uwagę na karaoke sąsiadów, a samemu się rozpoczęło sprawdzać surowca do śpiewania. Nie rozmawiam abym był taki horrendalnie zdolny muzycznie, po prostu ceniłem muzę, z naporem na uwielbiałem, bo śpiewać jakoś specjalnie nie potrafię. Faktycznie zupełne żywota śpiewałem sam, bo na forum to bym się nie odważył. Ale za to teraz często śpiewam. Śpiewam szczególnie po to aby odreagować pracę. To moje prywatne karaoke jest taka kondycja autoterapii, tak mi się wydaje. Karaoke tylko że repertuar mi się przerobił odrobinę. Niegdyś świergotało się country i „Pięknego Cygana”, a teraz śpiewa się czarnoskóre bluesy. Murzyńskie bluesy są najkorzystniejsze, kiedy ma się już wszystkiego dość. Dlatego również intonuję je w łazience, w kuchni, w przedpokoju, a nawet chodząc ze przyjaciółmi jezdnią. Blues popiera mi trwać. Poza tym chodzę czasem na karaoke ze kolegami, jednakże szczerze informując to rzadko, bo w maksymie to nie ma za dużo miejsc gdzie jest karaoke w moim mieście.